|
Wielokrotnie nagradzany w Polsce, jest jednym z 20 najlepszych festiwali muzycznych Europy, według Times Online. Miejsce to zawdzięcza relatywnie niskiej cenie karnetu, za którą można zobaczyć największe światowe gwiazdy muzyki w ciągu trzech dni. Festiwal przyciągnął 50 tysięcy ludzi i jest wymieniany obok takich festiwali jak duński Roskilde, belgijski Rock Werchter czy barceloński Primavera Sound Festiwal. Dodatkowo festiwal ten został nominowany do prestiżowej nagrody Best European Festiwal Aword. O jakim festiwalu mowa? - oczywiście o naszym wspaniałym Sopot Molo Festiwal 
Jeżeli ktoś uwierzył w powyższe zdanie to gratuluję, mowa o Open'erze of course. Gdyby pisać recenzję promowanych przez nasze media "muzycznych" wydarzeń typu Top Trendy, Sopot Festiwal czy Opole (o hitach na czasie to już nawet nie będę wspominał) wyglądała by mniej więcej tak: Znakomite dożynki na których Doda pokazała cycki, Mandaryna coś na wzór plemiennego tańca aborygenów, Maryla zaśpiewała Ole, Misiek Koterski przewrócił się w czasie zapowiedzi kolejnej pseudogwiazdy, a to wszystko na oczach nieprzytomnej od rozcieńczonego wodą piwa publiczności. Po prostu impreza marzenie. Dlatego jestem dumny z polskich alternatywnych festiwali. Open'er, Audioriver, Selector, Beach Party, Orange Warsaw Festiwal, dawniej Astigmatic i Water Festival. Jestem dumny również z polskich edycji wielkich zagranicznych eventów- Creamfields, Global Gathering, Mayday, Nature One itd. Oczywiście można się przyczepić, że są niedociągnięcia, że dresy przyjeżdżają a gwiazdy czasami nie, że drogo. Ale przynajmniej nie jesteśmy zmuszeni do słuchania Dody, Kalviego i Remiego, Rysia, Budki i wielu, wielu innych polskich ,,wirtuozów? dźwięku i za o wiele większe pieniądze. Nareszcie wielkie koncerny dostrzegły, że warto ściągać do kraju gwiazdy muzyki elektronicznej ale nie tylko. Wielcy bossowie naszego rynku zauważyli, że kicz i szmira tracą popularność, na rzecz ambitniejszych dźwięków. W innych bardziej "uklubiowionych" krajach koncerny działają już od dawna bez szkody moim zdaniem dla wizerunku artystów. Wystarczy chociażby wspomnieć TDK Timewarp. Sukcesy Openera i Audioriver zachęcą inne polskie miasta do tego typu promocji. Warszawa już w tym roku zamierza pójść tym śladem. Z roku na rok jest coraz lepiej. Kto z nas może powiedzieć, że był na wszystkich eventach? W Polsce clubbing ma się coraz lepiej, jest coraz popularniejszy. Jak na razie wszystko idzie w parze z doskonałą jakością i oryginalnością muzycznych artystów (nie ma przypadkowych wykonawców) Jeżeli organizatorzy nie spoczną na laurach powstanie pewnie jeszcze więcej imprez we wszystkich zakątkach kraju dzięki czemu nie trzeba będzie przejeżdżać pół Polski aby zobaczyć np. The Prodigy. Tego sobie i wam życzę, a wszystkim, którzy kręcą nosem na muzykę elektroniczną lub wręcz nią gardzą, współczuję. Na zakończenie przytaczam genialny tekst O.S.T.R.a na temat rodzimych "gwiazd" show biznesu: Gdzie te gwiazdy? Talenty, ich szyk, no Gdzie te gwiazdy? Nie chcę patrzeć na to bydło Gdzie te gwiazdy? Sprzedane za browar Show-biznes amatorom z przypadku, sam zobacz Na tym polega to miejsce tu przede wszystkim Nie masz talentu możesz pokazać cycki?
 |