Imprezy nadchodzące

Orange Warsaw Festival 2009 - relacja, foty PDF Drukuj Email
Dodał Łukasz "Sinner" Stodulski   
Niedziela, 13 Wrzesień 2009 14:06
Ufff...to już koniec! Można śmiało napisać, że festiwalowy maraton się zakończył. Teraz przyszedł czas na odpoczynek, by za rok znowu rozkoszować się brzmieniami, których będziemy słuchać ze wszystkich festiwalowych scen. Wszystko wskazuje na to, że do grona krajowych festiwali na stałe zapisze się Orange Warsaw Festival, który w pierwszy wrześniowy weekend zakończył letni maraton.

Będąc na terenie imprezy zastanawiałem się dlaczego rok temu mnie tutaj nie było? Bardzo proste! Zeszłoroczny line up był nudny jak nie wiem co. Nic dziwnego, że nawet w myśli nam nie było tam się wybrać. Jednak tegoroczny to już inna muzyczna bajka! Bo jeżeli w jednym miejscu mają zagrać Calvin Harris, Groove Armada, The Crystal Method, Skinny Patrini czy Smolik, to grzechem jest się nie pojawić! Oczywiście warto zaznaczyć, że dla nas słuchaczy wjazd był całkowicie za darmo! Zgadza się za darmo, ale niestety pomimo dobrych chęci organizatorów jest to złe. Dlaczego? Otóż na terenie festiwalu było mnóstwo przypadkowych ludzi, mnóstwo okolicznych cwaniaków czy  żuli z pobliskiego dworca, którzy niestety trochę psuli zabawę tym, którzy przyszli dla muzyki. Dlatego też taka mała rada dla organizatorów, by w przyszłym roku zrobili wejście biletowane.
Pierwszy festiwalowy dzień wypełnili tacy artyści jak Smolik, Marysia Sadowska, którzy pomimo swoich dobrych występów byli tylko rozgrzewką przed tym co miało nastąpić dnia następnego. Jednak wszyscy, którzy przyszli posłuchać tych artystów o których jest mowa wyżej- nie żałowali. Sami artyści wypadli bardzo dobrze, ciekawie oraz udało im się pokazać, że są w tym kraju wykonawcy za których nie musimy się wstydzić, ale to już temat na inny artykuł. Dlatego też przejdźmy do drugiego dnia festiwalu, który nie wątpliwie był muzycznie o niebo lepszy niż pierwszy.
Patrząc na line up od razu wiedziałem, co mam wybrać. Pierwszym artystą, którego z wielką przyjemnością poszedłem posłuchać to Skinny Patrini. Robiący ostatnio furorę na eventach jak zawsze pokazał swoje muzyczne możliwości, stroje oraz znakomite wizualizacje. Grupa zagrała numery pochodzące z ich ostatniego albumu "Duty Free", który z dnia na dzień dociera do większego grona słuchaczy. Po udanym występie przyszedł czas na uzupełnienie płynów i przygotowanie swoich stóp do kolejnego występu, który o 20:15 rozpoczął się na main stage.  A tam zaczarowali swoją muzyką The Crystal Method, którzy przez wielu zgromadzonych na terenie festiwalu byli jedną wielką zagadką. Bo niby dwóch starszych panów, więc co mogą ciekawego zaprezentować. Ci, którzy ich znają doskonale wiedzieli, że wszystkich czeka dobry elektroniczny set. I tak też oczywiście było. Występ duetu był bardzo energiczny, bardzo żywiołowy. Można śmiało napisać, że dali radę i że bardzo chętnie ich usłyszymy raz jeszcze.
Niestety pomimo dobrych chęci i dobrej zabawy musiałem skrócić swoją wizytę pod sceną główną, gdyż na drugiej Young Stage za minut kilka jak dla mnie najbardziej wyczekiwana gwiazda Calvin Harris. Tak naprawdę nie wiedziałem czego można się po nim spodziewać. Teraz już wiem..znakomitego występu, moim zdaniem najlepszego podczas całego festiwalu. Już nie chcę wnikać, czy jego ostatni album jest dobry czy nie, ale jedno wiem na pewno na żywo potrafi je dobrze zaprezentować. Można śmiało napisać, że jako jedyny porwał tak naprawdę publiczność, jako jedyny zrobił to czego nie udało się innym. Gdzie nie spojrzałem wszędzie tańczący ludzie, gdzie nie spojrzałem wszędzie rozbawieni ludzie, gdzie nie spojrzałem wszędzie śpiewający ludzie. I tak naprawdę o to chodzi. Brawa dla Calvina Harrisa! Oooo...i tyle, kto nie był niech żałuje! Podczas swojego koncertu(zagrał live) mogliśmy usłyszeć takie numery jak The Girls, Merrymaking At My Place, Acceptable In The 80's, Ready For The Weekend czy I'm Not Alone( ludzie zwariowali).
Gdy Calvin Harris kończył grać na scenie główniej trwał występ gwiazdy wieczoru N.E.R.D. Nie ma wątpliwość ze wskazaniem, kto zgromadził największą publiczność pod sceną. Teren festiwalu był wypełniony po brzegi, nawet za ogrodzeniem ludzie wypatrywali lidera grupy Pharella Williamsa, który w dobrym nastroju dał taki show, że nawet padający od czasu do czasu deszcz nie przeszkodził. Ludzie wzięli sobie do serca wypowiedziane przez Pharella słowa "Fuck The Rain" i oczywiście znakomicie się bawili.
Wszystko pięknie, fajnie, ale czekał mnie jeszcze jeden występ na który bardzo czekałem. O 23:30 na scenie głównej ostatnia gwiazda festiwalu - Groove Armada. Niestety, jako ich ogromny fan z wielkim bólem na sercu muszę napisać, że to był najgorszy, najnudniejszy występ podczas tych dwóch dni. Miałem okazję słyszeć ich już na dwóch innych koncertach, ale żaden nie był tak słaby jak ten. Wdawało się, że zespół był kompletnie nie przygotowany do tego występu, utwory, które wybrali były źle dobrane. Strasznie skakali po klimatach, co prawda były fajne momenty ale tylko momenty po których przychodził czas na nudę. Dziwi mnie bardzo, że grupa z tak bogatym dorobkiem artystycznym, taką pozycją na rynku może tak słabo zagrać. Wielką atrakcją wieczoru miała być premiera najnowszego singla "Warsaw". Premiera była, ale sam kawałek to jakaś pomyłka. Niestety grupa nie zagrała takich numerów jak: I see you baby, Love Sweet Sound, But I Feel Good, Get Down.
 
Kończąc swoje podsumowanie tegorocznej edycji Orange Warsaw Festival mogę śmiało napisać, ze było to dobre zakończenie sezonu. Nie żałuję, że tam się wybrałem. Dlatego już teraz zachęcam wszystkich tych, którzy w tym roku się nie wybrali do nadrobienia zaległości za rok.

                                                                                                             Łukasz Stodulski

Komentarze (7)Add Comment
0
...
Napisane przez Bisstty, 13 wrzesień, 2009
Byłem, nie ukrywam, że jak na darmowy festival to całkiem spoko. Klimat też dobry w tle podświetlony Pałac Kultury. Najlepszy występ moim zdaniem to Calvin Harris i NERD. Faktycznie Groove Armada słabo, też nie wiedzieliśmy o co im chodzi. Jak za rok dadzą dobry line up to też jadę. Powinni zrobić wejście płatne, bo by odrzuciło nie chcianych ludzi.
18505
...
Napisane przez Funkysound, 14 wrzesień, 2009
Wreszcie jakaś normalna relacja. Wszędzie, gdzie czytałem to jakieś lanie wazeliny. Zgadzam się z autorem, że Groove Armada słabo, nawet bym napisał, że tragicznie. Jednak ich słaby koncert nie zmienił mojej opinii o tym festivalu. Bardzo dobra organizacja, blisko dworca, tak więc miałem bardzo blisko na pociąg, nie musiałem się tłuc jakimiś zapchanymi autobusami. Jedyne co mi przeszkadzało to zakończenie imprezy po pierwszej w nocy. Później nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić, bo najbliższy pociąg był o 5 rano. Ogólnie wypad udany, a The Crystal Method mnie rozwalili.
0
Było godnie
Napisane przez Karolek25, 14 wrzesień, 2009
Co prawda bywałem na lepszych festiwalach, ale ten ni był zły. Spodziewałem się czegoś gorszego, ale pozytywnie się zaskoczyłem.Bardzo fajna relacja, bardzo obiektywna. Zgadza się nawet deszcz podczas NERD nie przeszkodził ;-) Zobaczymy co za rok będzie ciekawego.

Ps. Co to za laska z drugiego zdjęcia? Bo chyba przeoczyłem jej występ tzn. na pewno ;-)
0
...
Napisane przez Baskowski, 15 wrzesień, 2009
Karolek25 na drugim zdjęciu jest wokalistka Skinny Patrini. Niestety nbnie dojechałem do Warszawy, czytając relacje żałuję ale za rok jeżeli line up będzie dobry na pewno się wstawie.
0
.....
Napisane przez markobastic, 15 wrzesień, 2009
Baskowski mowisz ze sie WSTAWISZ smilies/cool.gif
0
...
Napisane przez Baskowski, 15 wrzesień, 2009
Hhehehheheh...miało być, że się pojawię, ale wstawić to pewnie też się wstawię smilies/grin.gifsmilies/cheesy.gif
0
...
Napisane przez DannyF, 19 wrzesień, 2009
fajna relacja Łukasz, aż żałuję, że jednak się nie skusiłem jakoś! ale co się odwlecze to do za rok smilies/wink.gif A GA już zbyt często u nas gości i nie jest to TAKA niespodzianka jak kiedyś... Proponuję tak wyeksploatować np. Chemicznych Braci smilies/smiley.gif

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy