|
Dodał Trzmiel
|
|
Czwartek, 24 Wrzesień 2009 18:48 |
Artysta: Oscar Burnside Tytuł: F1 EP Label: DiceRec Nr katalogowy: dice002 Format: MP3 Kraj wydania: Polska Data wydania: 07.10.2009 Gatunek: Minimal
Szybka niczym tor formuły 1. Dynamiczna niczym bolid formuły 1. Zaskakująca w rozstrzygnięciach niczym wyścig formuły 1. Genialna niczym niektórzy kierowcy formuły 1. Polska niczym Robert Kubica. Które i w jakim stopniu z powyższych określeń charakteryzują najlepiej nową produkcję młodego polskiego producenta Oscara Burnsidea?? Pierwsze 2 określenia z pewnością możemy wykreślić. Epka "F1" nie jest progresywną, czy tez utrzymaną w klimatach soczystego techno produkcją. Utrzymana jest w stylistyce minimalistycznej, która wyklucza w pewnym stopniu szybkość i dynamikę. Co do zaskakiwania- element zaskoczenia z pewnością istnieje w tej produkcji.
Zaczyna się mocnym bitem i wyraźnym basslinem. Zaczyna się kawałkiem "Silverstone". Muzyczny "Silverstone" nie jest jednak tak szybki jak jego wyścigowy odpowiednik. Nie znaczy to jednak że jest mniej wartościowy. Ciekawy wokal, dużo zapętleń i ciekawych dźwięków tworzy unikalny klimat, który przy odrobinie wyobraźni może przenieść nas na tor F1.
Po przeżyciach związanych z torem/ utworem Silverstone przenosimy się na "Nurburning". I tu niestety dopada nas lekka zmuła. Przynajmniej mnie. "Nurburning" to kawałek deepowy, bardzo długi, przez co robi się nużący i męczący. Nie pomagają nawet wokal, ani grzmiące gdzieś w tle dźwięki przypominające te dochodzące z pit stopów.
Po krótkim pit stopie właśnie i zmianie kierowcy bolidu (do tej pory za sterami mieliśmy Oscara, teraz nadszedł czas na Pr1mo) teleportujemy się do pięknego, rajskiego Monte Carlo. Kapitalny to kawałek, tak jak i samo miasto- państwo Monte Carlo. Pełne eklektycznie poskładanych dźwięków, przeszkadzajek, dobrego bitu. Klubowy gwóźdź parkietowy. Ferrari wśród pozostałych tracków "F1".
"Mount Fuji Inter Speedway" dorównuje swojemu poprzednikowi. Ciasno wchodzi w muzyczne zakręty, szybko pokonuje pętle kolejnych okrążeń , od zera do setki przyspiesza w mniej niż 2 sekundy. A przy tym utrzymuje deseń minimalu i niesamowicie wkręca.
"F1" Polska koprodukcja wydana dla Dicerec to kawał dobrej, solidnej roboty, tak jak bolidy F1. Z ciekawości można spróbować wyłączyć fonię w TV podczas oglądania transmisji wyścigu, i jako podkład komentatorski puścić tę właśnie epkę. Satysfakcja i moc wrażeń gwarantowane.
 |