Imprezy nadchodzące

Wywiad z Tomashem Gee PDF Drukuj Email
Dodał Dagmara   
Niedziela, 26 Sierpień 2007 17:51
Rozmawiała_Dagmara Dziób

TechnoParty: Powiedz prosze na wstepie, jak dużą rolę odegrała w Twoim życiu muzyka Aphexa Twina?

Tomash Gee: Na pewno dużą. Wychowałem się na niej i do dzisiaj jej słucham i chyba będzie mi towarzyszyła do końca życia. AFX jest dla mnie wyrocznią!

TechnoParty: Jacy inni artyści mieli wpływ na to, co teraz robisz?

Tomash Gee: Na pewno Pan z pytania pierwszego. Poza tym oczywiście płyta Speedy J – Shocking Hobby z Warpa, mocno przesterowana, a później na pewno był Regis ze swoim ostro zbasowanym minimalem.

TechnoParty: A jak wyglądała Twoja przygoda z hip-hopem?

Tomash Gee: Kumple z osiedla rapowali - to była swego rodzaju fala. A ja użyłem wtedy swoich zdolności muzycznych po raz pierwszy. Wszystko jednak się szybko skończyło, ponieważ jestem zbyt indywidualny i nie potrafię współpracować, jeżeli chodzi o tworzenie muzyki.

TechnoParty: Ok, czyli potem było techno… Trochę ciężko uwierzyć, że początek Twojej kariery oparty był na umieszczaniu produkcji w Internecie na forum USB. Czy naprawdę to tam Ciebie odkryto? Pytam, gdyż wielu wybija się dziś tylko dzięki znajomościom…

Tomash Gee: Na początku wystawiałem utwory na USB i dzięki temu zdobyłem popularność. Było łatwo, mało ludzi robiło jeszcze wtedy schranz, wiec prawdopodobieństwo, że ktoś mnie wyda było o wiele większe. Teraz schranzu jest masa, dużo młodych artystów, te same kicki, bassdrumy... jest trudniej. Żałuje jednak, że nie zacząłem jeszcze wcześniej. Jeżeli ktoś nie potrafi robić muzy, a dobrze gra może zawsze kupić kawałek. Przydaje się wtedy trochę znajomości, promowania w Internecie albo dostanie się do jakiejś dobrej agencji blokingowej. Na tym polega biznes, sprzedajesz się albo jesteś nikim. Ale prawda jest taka, że jeżeli jesteś dobry w produkcji to prędzej czy później ktoś ciebie zauważy.

TechnoParty: Czyli dziś łatwiej jest nowym producentom zaistnieć w świecie muzyki elektronicznej?

Tomash Gee: Na pewno tak. Mamy dużo narzędzi do produkcji muzyki. Kiedyś mało kogo było stać na drogie syntezatory i samplery, a teraz jest komputer i to on wypiera cały hardware. Powstają netlabele oraz dużo odmian muzyki. Gorzej jest z wybiciem się. Można wydawać dużo w dobrych labelach a nie grać nigdzie. A prawda jest taka, że  największe pieniądze są z bookingów.

TechnoParty: Kto zatem pomógł Tobie wystartować?

Tomash Gee: Mój dobry kolega. Gdyby nie on to nie wiem, w czym bym sie odnalazł. Zaczęło się tak, że przesłał mi kiedyś kawałki Arkusa P. i Svena Wittekinda. W tym czasie zacząłem produkować. Pomógł mi w tłumaczeniach maili, a później założyliśmy wytwórnię Methadon. I to on został moim managerem.

TechnoParty: No właśnie – Methadon. Skąd pomysł na niego?

Tomash Gee: Miałem dużo kawałków, a mój manager pomysł i znajomości, więc chciałem jak najszybciej coś wydać i udało się - oczywiście z pomocą jednej osoby, która wyłożyła pieniądze na tłoczenie. Sama nazwa powstała od środka zastępczego używanego podczas detoxu heroinowego. Chciałbym żeby każdy znalazł sobie alternatywę na odurzenie – w tym przypadku odurzenie muzyką.

TechnoParty: Teraz wydajesz swoje produkcje dla wielu labeli. Czy masz wśród nich jaki swój ulubiony?

Tomash Gee: Niestety nie mam takiego. Wiadomo nie ma wytworni, na której każda kolejna epka była by lepsza od poprzedniej. Ludzie zazwyczaj kupują całe płyty dla pojedynczych utworów.

TechnoParty: Wiele podróżujesz… Czy takie wojaże za granicę nie męczą Cie zbytnio?

Tomash Gee: Nie. Traktuję je jako wycieczki krajoznawcze, hehe. Więc nie przemęczam się zbytnio nimi.

TechnoParty: Gdzie w takim razie lubisz jeździć najbardziej?

Tomash Gee: Gdzieś w jakieś totalne odludzia. Na przykład ostatnio wybrałem się na wycieczkę do Czarnobyla, Prypeci. Cenię sobie cisze nawet na imprezie. Zawsze noszę przy sobie zatyczki do uszu. Czasami lubię się pojednać z naturą i wybieram się na wycieczki rowerowe wzdłuż Odry.

TechnoParty: A gdzie chciałbyś pojechać? Niekoniecznie zagrać…. Powiedzmy, że pytam o wymarzone miejsce na wakacje?

Tomash Gee:  Na ziemi chciałbym odwiedzić Tybet, a w naszym układzie słonecznym krater Victoria na Marsie!

TechnoParty: Wow – to spełniania życzę! Wróćmy jeszcze na chwilę do Twej muzyki… Minimal i Tomasz Garczewski… Skąd pomysł na to oblicze?

Tomash Gee: Minimal robiłem jeszcze przed schranzem, więc chciałem zrobić oddzielny projekt właśnie pod moim imieniem i nazwiskiem. Mam duży sentyment do tej muzyki, ponieważ był to mój pierwszy fizyczny kontakt z muzyką elektroniczną.

TechnoParty: A skąd czerpiesz pomysły na nazwy dla swoich produkcji? Niektóre sa doprawdy zdumiewające! Addicted To Pavulon, From Chernobyl To Hell…

Tomash Gee: Niektóre nazwy są po prostu losowe. A niektóre maja głębszy sens i sa rozumiane tylko przez wtajemniczonych. Ponieważ bardzo lubię ambitne kino, nazwy czerpię też z filmów - oczywiście jeżeli zawierają w środku ważną część filmu.

TechnoParty:
A co z grafiką? Kiedyś chyba więcej czasu poświęcałeś tej dziedzinie? Jak to wygląda teraz?

Tomash Gee:
Obecnie bawię się amatorsko na Photoshopie. Daje więcej możliwości i jest to bardziej nowoczesny sposób tworzenia obrazu. Przestałem malować, bo pochłonęła mnie muzyka. Swoje grafiki sprzedałem prawie wszystkie i na tym się skończyło - została tylko galeria…

TechnoParty: Co według Ciebie śmierdzi na polskiej scenie techno?

Tomash Gee: Według mnie to nie ma żadnej sceny techno w Polsce. Jest tylko garstka ludzi, która do czegoś doszła, ale za granicami naszego państwa. Reszta próbuje uratować coś, czego nie ma, bo się dawno skończyło. A powodem tego jest emigracja młodzieży za granicę naszego kraju w poszukiwaniu pieniędzy. Wszystko idzie na dno razem z kulturą, bo przecież to ludzie ją tworzą. A jeżeli mam przedstawić sytuacje tego, co się dzieje to… jest to jedna wielka amatorka!

TechnoParty: Hmm, to już na koniec jakieś przesłanie od Tomasha Gee dla młodzieży IV RP – tej, która pozostała…

Tomash Gee: Dla młodszego pokolenia: Hey dzieciaki, nieważne kto gra – ważne, żeby była jazda. Hehe. A dla starszego: Jeśli jesteś dobry w czymś to wykorzystaj to do granic możliwości i nie przejmuj się tym, co mówią inni. Na pewno ktoś ciebie zauważy.  

TechnoParty: Ok, dzięki bardzo za wywiad.

Tomash Gee: Pozdro.


                                                                                          Rozmawiała_Dagmara Dziób


Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozprzestrzenianie artykułu bez zgody autora jest zabronione! Prawo chronione przez ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83.



Komentarze (6)Add Comment
0
...
Napisane przez i love vodka, 26 sierpień, 2007
Zwrocie uwage na odpowiedz na pytanie o wystawianie swoich produkcji na portalu USB....Stwierdzenie ze to wszystko to jeden wielki biznes(akurat Tomkowi w to wierze bo dobrze zna proble gdyz bywa na imprezach na calym swiecie) i chodzi tylko i wylacznie o ''wybijanie sie'' a nie granie ukochanej muzyki na zywo....To ja juz wole zostac w domu z moim smiesznym Reloopem i traktorem dj studio!!!
Naprawde sciska mnie w zoladku kiedy czytam cos takiego...A stwierdzenie Dagmary wibijanie sie hmmm wybic to sie mozna na Top Trendy albo w tancu z gwiazdami a nie jezeli mowimy o tak potwornej muzyce jaka jest shranz :?
Ludzie czesto zapominaja jak ciezkie jest brzmienie tej muzyki...Jest modna i dlatego chyba mozna zaobserwowac wypowiedzi niby to doswiadczonych osob ktore bola kogos kto poswieca jej duza czesc zycia....!!
0
...
Napisane przez dagmara, 26 sierpień, 2007
hm... rozumiem Cie bardzo dobrze... pozwol, ze cos sprostuje...
jesli chodzi o mnie to piszac o 'wybijaniu sie' (co mozna odniesc do kazdej dziedziny sztuki), mialam raczej na mysli fakt, ze Tomek jako jeden z nielicznych Polaków tworzy i gra to, co tworzy na calym swiecie... Udalo mu sie w jakis sposob dojsc do czegos, o czym wielu z producentów moze tylko pomarzyc... jakos to osiagnal, prawda? to, co w tym momencie o tym sadzi i jak to odbiera to juz jego osobista sprawa... byc moze x lat temu tez pozostawal w domu i myslal podobnym schematem do Twojego, a czas w jego przypadku zmienil pewne wartosci... tego nie wiem - nie spytalam... a ze wszystko to 'jeden wielki biznes' - coz... zycie... wszedzie tak jest... w muzyce równiez... niestety...
0
...
Napisane przez i love vodka, 26 sierpień, 2007
Tomeczek doszedl do czegos tyle ze jest to bardzo subiektywne stwierdzenie bo nie wiem czy on tak twierdzi(przynajmniej w wywiadzie tego nie powiedzial)(ja widze wypowiedz ''byc zauwazonym'')wiesz ja tez siedzac w domu moge stwierdzic ze jezeli chodzi o miksowanie to przez ostatnie kilka lat zrobilem postepy...Ale co z tego?
Piszac moj komentarz nie chcialem obrazic ani Ciebie ani Tomka i nie zrobilem tego...Wyrazilem swoje zdanie na temat tej wypowiedzi i tyle....
A jezeli chodzi o zrobienie czegos pozytywnego w swoim zyciu to naprawde wole sie poswiecac ukochanej muzyce w swoich 4ech sciana niz grac muzyke na zywo przy okazji lamiac zasady czy jakies wartosci jakie mam w glowie i ponad wszysko cenic sobie pieniadze za booking(ktore ponoc sa najwieksze)(I TO WLASNIE JEST GLOWNA TRESCIA MOJEGO 1WSZEGO KOMENTARZA)
A jezeli chodzi o stwierdzenie wybic sie...Masz racje moze zle Cie odebralem w tym momecie ale uzylas tego stwierdzenia w wywiadzie z kims kto tworzy kawalki pt np. ''eat my shit'' wiec Ty tez sprobuj zrozumiec mnie....
PS Twoj koment na temat seta Surgeona zrobil na mnie wrazenie :eek
Pozdrowinka
Powodzonka
Arek
0
...
Napisane przez dagmara, 26 sierpień, 2007
ad1: nie poczulam sie wcale obrazona - ani troche...
ad2: ja Ciebie doskonale rozumiem!
ad3: nie moge sie jednak zgodzic, ze to, co napisales jest stwierdzeniem 'subiektywnym' - dla mnie bynajmniej na pewno nie...
ad4: co do Surgeona - mam nadzieje, ze wrazenie pozytywne!

pozdrawiam równiez!
0
...
Napisane przez i love vodka, 26 sierpień, 2007
I wlasnie zauwazylem jeszcze jedna wazna rzecz dla mnie...''Udalo mu sie dojsc do czegos o czym inni producenci moga tylko pomarzyc''Zgodze sie z tym ale
mnie sie wydaje ze moga pomarzyc o kulturze i pozimie technicznym wykonania utworow Tomka ale czy powinni mu zazdroscic grania na swiecie??Tego to juz nie jestem pewien...Widzisz ja mam bardzo specyficzne zdanie na temat ciezkiego techno i naprawde dla znana ksywa to jest naj mniej istotna rzecz gdyz dla mnie liczy sie to jaka dany producent tworzy muze i jak buduje swoje seciory a nie to gdzie je prezentuje...Naprawde znam ludzi ktorzy skladaje muzyke w tak dopracowany sposob ze trudno stwierzdzic czy to Rush czy jakis undergroundowiec....
0
Kamil
Napisane przez damastah, 27 wrzesień, 2007
Ciekawy wywiad...Prawdopodobnie jedyny w Polsce producent tego typu elektroniki, który liczy się na światowej scenie...Oby więcej było takich ludzi w naszym kraju...

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
LAST_UPDATED2