Rozmawiała_Dagmara DzióbTechnoParty: Panie Krystianie, jest Pan współwłaścicielem jednych z najsławniejszych miejsc klubowo-kulturalnych w Polsce? Jakie to uczucie?
Krystian Legierski: Bardzo miłe. Ale na co dzień nie myślę o tym. Przypominam sobie, że tak jest między innymi właśnie wtedy, kiedy ktoś zadaje mi podobne pytanie. To bardzo pozytywne uczucie kiedy robi się coś dla ludzi, a to coś powoduje, że wyzwalają oni z siebie pozytywną energię, bawią się i cieszą życiem.
TechnoParty: A jak to się właściwie stało, że został Pan ich współwłaścicielem?
Krystian Legierski: Bycie właścicielem, na początku klubu, a później klubów, to dość duży zwrot w moim życiu. Skończyłem prawo na Uniwersytecie Warszawskim i powinienem był zostać adwokatem lub radcą prawnym, a zamiast tego postanowiłem otworzyć Le Madame. Właściwie ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, jak to się stało, ale się stało…
TechnoParty: Ile lat ma obecnie M25?
Krystian Legierski: 2 lata i trzy miesiące.
TechnoParty: To nie tylko klub, ale i centrum artystyczne. Może nam Pan przybliżyć to, co odbywa się w nim za dnia?
Krystian Legierski: Spektakle takie jak: „Moja siostra Ifigenia” – sztuka o zakazanej miłości pomiędzy rodzeństwem czy „Bomba” – prześmiewczo o Polskiej rzeczywistości. Poza tym różne performance, na przykład fetyszowe Suki Off, Ariergardy, Anny Fugazi czy teatru Usta Usta. Odbywały się też wystawy zdjęć i pokazy filmów, między innymi w ramach festiwalu filmowego, organizowanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka czy aukcji na rzecz praskich dzieciaków. Dalej konferencje, na przykład dotycząca recyklingu czy też z udziałem Daniela Cohn-Bendita - jednego z przywódców ruchu 68 roku, można powiedzieć rewolucji dzieci kwiatów, we Francji obecnie szefa Europejskiej Partii Zielonych i deputowanego do Parlamentu Europejskiego.
TechnoParty: Sama lokalizacja robi niesamowite wrażenie. Skąd pomysł na tak industrialne, mroczne i tajemnicze miejsce? To świadomy wybór czy może kwestia przypadku?
Krystian Legierski: To bardzo świadome poszukiwanie miejsca, inspirowane tym, co dzieje się na klubowej scenie, na przykład wschodniego Berlina czy Kopenhagi.
TechnoParty: A stylizacja wnętrza? Kto jest odpowiedzialny za wystrój klubu, a właściwie za jego brak?
Krystian Legierski: Wystrój jest pieczołowicie dopracowany, a obecny kształt wnętrza to efekt półtorarocznej intensywnej pracy wielu rozmaitych ekip i pojedynczych osób.
TechnoParty: Imprezy... Początkowo wyglądały nieco inaczej. Ostatnio coraz częściej pojawiają się w „emce” mocne, hardtechniczne brzmienia. Czy to dobrze? – kwestia sporna, gdyż na jednym z for dyskusyjnych zauważyłam, że nie do końca się to wszystkim podoba. Co Pan o tym sądzi? I skąd taka zmiana w doborze imprezowych brzmień?
Krystian Legierski: Techno w M25 pojawiło się juz w pierwszym roku działalności, w tym czasie było nieco więcej muzyki electro. Postanowiłem jednak to zmienić, ponieważ na nowo zacząłem odkrywać uroki energii technicznego brzmienia, która kojarzy mi się z ekstatyczną energią pierwotnych brzmień plemiennych bębnów. A to że nie każdemu się to podoba... no cóż, trudno. W końcu nie musi się podobać.
TechnoParty: Czy w takim razie jest nadzieja na powrót imprez z cyklu Tresor Nacht?
Krystian Legierski: Myślę, że to już się dzieje…
TechnoParty: Najlepsza impreza w M25 to...?
Krystian Legierski: Ooo, była ich cała masa. Nie będę wyliczał, ale kto nie był, niech żałuje.
TechnoParty: A najgorsza?
Krystian Legierski: Też było ich kilka. A kto nie był, ten nic nie stracił.
TechnoParty: Teraz kilka słów na temat Le Madame. Miejsce legendarne. Nie tylko dla Warszawiaków. Cała Polska obserwowała walkę o tą wyjątkową kulturalną przystań. Co po niej pozostało?
Krystian Legierski: Energia twórcza i wola walki z głupotą i pełnym nienawiści zaślepieniem w poszukiwaniu wyimaginowanego wroga, wroga winnego całego naszego narodowego nieszczęścia, które są przejawiane przez tak wielu Polaków. Myślę, że wielu ludzi zrozumiało, że trzeba wkładać dużo siły w to, żeby odmienić obraz naszej polskiej rzeczywistości, bo jeśli tego nie będziemy nieustannie robić, to utoniemy w mrocznych wizjach, przekuwanych na konkretne działania przez ludzi spod znaku uprzedzeń, napędzanych niechęcią lub nienawiścią. Zamknięcie Le Madame pokazało wielu ludziom, w tym i mi samemu, że o pewne rzeczy trzeba nieustannie walczyć – nie patrząc na to, że przegrywa się potyczki, należy zmierzać do osiągnięcia celu.
TechnoParty: Fenomen Le Madame był ogromny. Jak Pan myśli, co przyciągało do tego miejsca tak wielu ludzi? Co powodowało, że dla mas Le Madame stało się drugim domem?
Krystian Legierski: Przede wszystkim to, że w Le Madame ludzie mogli być sobą, mogli tworzyć to, co chcieli, poznawać innych i testować życie.
TechnoParty: A jak się miewa Tomba Tomba? Mijają już 3 lata istnienia tego miejsca, prawda?
Krystian Legierski: W zasadzie to dwa lata i 8 miesięcy, ale jakoś tak obchodzimy tę rocznicę, nie do końca we właściwym momencie. Myślę, że chociaż Tomba jest tylko klubem, bo raczej nie dzieją się w niej żadne inne wydarzenia, to tez dla wielu stała się drugim domem.
TechnoParty: I już pomału zbliżając się ku końcowi naszej rozmowy, pomówmy jeszcze trochę o Panu samym. Czy może Pan w skrócie opisać nam swoją drogę z gór do stolicy?
Krystian Legierski: Pochodzę z Koniakowa, a w Cieszynie skończyłem liceum Osuchowskiego. Do Warszawy przyjechałem na studia, co było efektem ubocznym, ponieważ zawsze marzyłem, by studiować w Krakowie. Zdałem jednak egzamin na Uniwersytet Warszawski, a wynik egzaminu, który zdawałem mniej więcej w tym samym czasie na UJ okazał się być o jeden punkt za mały. Z perspektywy lat uważam jednak, że to było bardzo dobre zrządzenie losu.
TechnoParty: Bardzo dziękuję za wywiad i poświęcony mi czas. Do zobaczenia w M25!
Rozmawiała_Dagmara Dziób
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozprzestrzenianie artykułu bez zgody autora jest zabronione! Prawo chronione przez ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83.